Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Op.Time cz.6:

Op.Time cz.6:

-NIE!Prosze nie! Niezmusicie mnie! Niemacie prawa! - wrzeszczała Bear- Cień! On......jest ktoś jeszcze......jeszcze gorszy.....- mamrotała przez sen- Przestroga.......nie......ostrzeżenie.......przyjdzie......walka, krew, śmierć.....Aleksander......uczeń......mistrz.....wojna.....
- Aktualnie jak mniemam jest pokój, ale jak w  BBC śliczna cizia powie co inneg wtedy dopiero bedzie się czym martwić.- Bear wyrwała ze snu silny szturchaniec Dylana.
- O matko.......co....co ja tu robie?- rozejrzała się dookoła siędział właśnie z detektywami przed weneckim lustrem.W pokoju przesłuchań porucznik właśnie sztorcował jakiegoś niskiego łysego faceta.
- Będziesz gadał!- dało się słyszeć z ust zwykle chłodno spokojnego mizantropa.
- Co go ugryzło?- spytała Dylana który właśnie ukretkiem wciągałbiałą kreskę.
- Heh- zachichotał Tom- Podnużek kapitana? - prychnoł-Chyba się ciebie przestraszył- detektyw zaniusł sie głośnym rechotem.- Teraz nawet jego magiczne sztuczki mu nie pomogą!- Bear spojrzała na niego bystro.
- To porucznik lubi  sztuczki magiczne?- zaintrygowała się nowym spostrzeżeniem.
- No tak popisuje się nimi przed dyrektorem. Potrafi też stawiać tarota. Kapitan Je mu z ręki. Wzamian, on wchodzi mu do......
- Tomi bez wuuuuuuulgaryzmów.- upomniał go któremu najwyrażniej już zakręciło się w głowie. Zachwilę prychnoł, a z nosa poszedł mu biały dym.
- HAHAHAHAHHA, co ty Dylan teraz zionisz sadzą!- Tom najwyrażniej, jak zwykle niemógł się opanować.- Smok Dylan, niemoge......- Bear przewróciła oczami- Co za palant- pomyślała.
- Co to było!?- zdumiał się Dylan do granic możliwości wytrzeszczając swoje wielkie żabie oczy.
- Kreda. Zabieranie ci koki jest jak zabieranie dziecku cukierka. Śpiącemu, naćpanemu dziecku- w odpowiedzi Dylan popatrzył na nią swoim najsmutniejszym, i najbardziej żałosnym spojrzeniem na jaki mógł się w tej chwili zdobyć.Widocznie zrobiło jej się go żal, bo położyła mu rękę na ramieniu.
- Dylan......niemusisz brać tego świństwa. Obiecuje że pomogę ci się stego wyrwać, tylko musisz wkońcu z tym skończyć!- Swoją drogą skont on tyle tego bierze.....sra tym czy co......-pomyślała Bear- Porucznik magikiem......stawia tarota......może mizantrop zakosztował w kryminale z tej innej stony niż dotychczas.....- jej myśli zawisły nad tematem oskarżenia porucznika. - Ale co by natym zyskał......- porucznik najwyrażniej skończył przesłuchanie trzasnoł drzwiami i zniknoł w ciemności.Zanim wyszedł inny policjant.
- Coś nowego w sprawie?- spytała policjanta
- Nie- zaraportował- Przesłuchany świadek zeznał ,że widział tylko dym i tłuczone szkło.Nie zdobędziemy rysopisu mordercy.- stwierdził poczym się oddalił.
- Tłuczone szkło? Na miejscu zbrodni nie było tłuczonego szkła.....- poczuła dziwne przeczucie połączone z niepokojem. Wstała. Wyszła do holu gdzie ,stał  porucznik, McMirday oraz policjant sktórym rozmawiała przed chwilą. Porucznik był widocznie wzburzony i wrzeszczał coś do policjanta który wyglądał na przeraszonego i McMirdaya, który widocznie czuł się skrępowany sytuacją.Podeszła bliżej.
- To jakiś skandal! Żeby w policyjnym komiseriacie dochodziło do takich rzeczy!
- Co się stało?- spytała Bear
- Pani! Pani taż! Wy wrzyscy!Ach!- zmierzwił sobie czupryne w geście rozpaczy, poczym cały trzęsąc się ze zdenerwownia, zaczoł szybko wyjmować coś z torby, z ręki wyleciała mu szklana buteleczka wypełniona szarym pyłem.Wokół na chwile zrobiło się ciemnmo od dymu, po chwili jednak dym opadł, a na podłodze był tera tylko proch i drobinki tłuczonego szkła, Bear ten wido k przyprawił o dziwne dedukcyjne deżawi.- Świadek widział proch i słyszał szkło.......to wyjaśniało by bandarze na rękach porucznika.......i jego nerwy.-Tym razem jednak porucznik nie zniknoł.Widocznie pomylił fiolki bo tym razem wyjoł inną również szklaną tylko wypełnioną białymi pastylkami.
- Skąt to się wzieło?!- wymamrotał, ale widocznie natychmiastowe zarzycie lekarstwa było w tej chwili  warzniejsze, od tajemniczego szkła z magicznym proszkiem w środku.
- Skradziono strzemek materiału z magazynu dowodów- powiedział wkońcu McMriday- Wiedziałem że jak ci pożal się Boże......będą rozwiązywać poważne sprawy to nic z tego nie będzie.- smutno pokiwał głową. -No moja panno, chyba teraz sami poszukamy tego mordercy.Bear uśmiechneła się nato dobrotliwie ojciec jej jak się okazuje żyjącego, przyjaciela choć jak zwykle zbyt absorbujący, jak zwykle wyciągał również pomocną dłoń.Lubiła go za to. I szanowała.Odsunoł ją nabok.
- Skoro działamy razem maż już jakichś podejrzanych, słyszałem że Aleksander, jest już poza podejrzeniem?
- Tak miał alibi, posadziłam go tylko na 48, w ramach zemsty.
- O kochana co on ci takiego zrobił, myślałam że się kochacie, kiedy przyłapałem was za moim sklepem.- uśmiechnoł się złośliwie- No tak ty niewierz co jest grane- pomyślała.
- Słuchaj......- Grubas, w meloniku jakby czytał jej w myślach.
- Prosto z mostu maleńka.- dzięki Bogu ,- pomyślała
- Myślę ,że to porucznik.Wygląda na zabujce, nienawidzi ludzi, jest psychopatyczny, i nerwowy, to wyjaśnia przypadkowość morderstw. Mogli poprosu zaleść mu za skórę.
- A Iluzjonistyczne narzędzie zbrodni?- dopytywał dalej
- Okazuje się że porucznik zna się na magicznych trikach.
- Niedowiary!
- Właśnie......świadek widział tylko dym prochu,i słyszał tłuczone szkło.....
- Tak jak przedchwilą nierozwarzny mizantrop?- wcioł się jej w pół zdania. Uśmiechneła się , był domyślny i błyskotliwy, trudno było się tego spodziewać po sprzedawcy tandetnej birzuteri, w Kanadzie, a jednak......cieszyła się że wreszcie może pracować z kimś kto nie pali trawy, i niechce zagłady ludzkości, a przytym rozumie co i jak.
- Dokładnie- nagle porucznik( widocznie pastylki nie pomogły, choć zdecydowanie wzioł ich zbyt dużo niż powinien) bo krzycząc ża takie żeczy niepowinny się wydarzać w policyjnym komiseriacie wparował do gabinetu kapitana.
- Ten gość jest niezrównowarzony......-przeszło jej przez myśl kiedy wtem usłyszała kobiecy pisk, poczym ujrzała jak porucznik z powodu szoku, bądz z powodu opużnionego działania tabletek na uspokojenie osnoł się na ziemie jak kłoda na progu kapitana. Szybko podbiegła w tę stronę. Zobaczyła Ice i skaczacą dziewczynę z



Głosuj (0)

pw12 21:08:07 23/01/2012 [Powrót] Komentuj